Header Ads

Najnowsze

Trening w pomieszczeniu - jazda na trenażerze


Indoor Cycling

Ostatnio mieliście przyjemność przeczytać artykuł o tym, w jaki sposób trenować w okresie jesienno-zimowym. Kontynuując wątek, w dniu dzisiejszym, napiszę parę słów na temat trenażerów i jazdy w pomieszczeniu. W naszych szerokościach geograficznych jest to jedyne rozwiązanie by w okresie zimowym mieć kontakt z rowerem. Mało tego, niektórzy z nie potrafią się bez trenażera obejść! Ja jednak do tych osób nie należę. Nie zanudzając jednak wstępem, przejdźmy od razu do meritum.


1. Po co trenażer?

Nie ma co ukrywać, że jesienno-zimowe uprawianie innych sportów nie przyniesie tak wielu korzyści i rozwoju formy, jak sam trening z rowerem. W takim kraju jak Polska, gdzie szybko w tym czasie robi się ciemno i zimno, kolarz nie może sobie pozwolić na codzienne jazdy wytrzymałościowe. Z pomocą w treningu przychodzą więc trenażery. Urządzenia, które zostały stworzone z myślą o tych porach roku, w których jeździć na zewnętrz się nie da. Wbrew różnym opiniom na trenażerze można trenować przez cały rok. Jest to idealne narzędzie do przeprowadzenia szybkiego i celowego treningu ukierunkowanego na rozwinięcie konkretnej cechy. Skoro zatem jest ono tak cudowne i pozwala na zrobienie doskonałego treningu to dlaczego wszyscy z niego nie korzystają? Bo wieje z niego nudą...

Między sportowcami występują dość wyraźne różnice, ile treningów wykonywanych w domu mogą znieść. Znajdą się tacy, którzy dzień po dniu jeżdżą na trenażerze, i znajdą się też tacy, dla których godzinny trening to niesamowita tortura. Ja należę do tej drugiej kategorii. Jazda w miejscu, wpatrywanie się w jeden punkt, brak wiatru chłodzącego organizm, pot lejący się strumieniami mimo włączonego wiatraka - to dla mnie istne piekło. Ale czego się nie robi dla poprawy formy. Powtarzając za swoim mentorem: "Jeśli nie jesteś pewien, jak duża jest twoja tolerancja na jazdę w pomieszczeniu, ale często czujesz się wypalony i gotów do zakończenia sezonu już wczesnym latem, prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem będzie ograniczenie jazdy zimą". Jeśli nie chcesz się zniechęcić jazdą w zamknięciu, jeśli tylko odczujesz znużenie trenażerem, odstaw go śmiało na kilka dni i korzystaj z alternatywnych aktywności sportowych. Optymalna długość treningu na takim urządzeniu według mnie to 90 minut.

2. Typy trenażerów

Obecnie na rynku można zakupić jeden z czterech rodzajów trenażerów:
a) Trenażer z oporem aerodynamicznym - najtańszy i chyba najbardziej rozpowszechniony typ. Wyposażony jest w niewielki wiatrak, który tworzy opór. Jest dobry z tego względu, że opór powietrza rośnie wykładniczo w miarę jak linearnie zwiększa się prędkość. Wady? Zdecydowanie hałas.
b) Trenażer magnetyczny - jest zdecydowanie bardziej cichy niż poprzednik, ale wzrost oporu przy linearnym wzroście prędkości jest również linearny.
c) Rolki - prosty sprzęt do doskonalenia płynnego nacisku na pedały, ale nie sprawdzą się tak dobrze jak dwa poprzednie, gdyż nie rozwijają innych umiejętności kondycyjnych.
d) CompuTrainer - zdecydowanie najbardziej zaawansowane urządzenie tego typu. Połączenie z komputerem i możliwość odbywania wirtualnych sesji treningowych jest lekarstwem na nudę. Mało tego! Dzięki niemu możesz przeprowadzać testy kondycyjne, oznaczyć próg mleczanowy, zrobić pomiar tętna oraz mocy. Wady? Cena.

Rys. 1 Elite SuperCrono Power Mag - trenażer magnetyczny

Rys. 2 CompuTrainer

Rys. 3 Trenażer rolkowy

3. Czym kierować się przy zakupie?

Przed kupnem swojego Elite SuperCrono Power Mag przejrzałem wiele ofert tego typu urządzeń. Przeczytałem całe mnóstwo specyfikacji i opinii. Jednak ciężko jest wybrać coś, z czym wcześniej nie miało się do czynienia i na dobrą sprawę nie wie się, co będzie potrzebne. Po dwóch sezonach korzystania z trenażera wiem, że im ciszej pracuje tym lepiej dla mnie i sąsiadów (duży wpływ na poziom hałasu ma także opona, o czym można poczytać w tym artykule: "Specjalna opona na trenażer - czy warto?"). 10-cio stopniowa regulacja jest mi zbędna. Spokojnie mogłem wybrać tańszą opcję. Z reguły korzysta z z pierwszych 4 stopni. Reszta (kolor, wygląd itp.) są mi nadal bez różnicy.

3. Sesja treningowa w pomieszczeniu

Przyjmijmy, że zdecydowałeś się na zakup trenażera i chcesz trenować na nim w okresie jesienno-zimowym. Co dalej? Warto mieć rower zamontowany "na stałe" (o ile pozwalają na to warunki domowe), by w każdej chwili móc przeprowadzić trening. Gdy dni są krótkie, po powrocie z pracy, łatwo stracić ochotę na trening. Widok gotowego sprzętu mobilizuje.

Upewnij się, że obok trenażera masz jeden lub więcej wentylatorów. Wierzcie, można trenować w zimnym garażu bądź piwnicy, ale bez wentylatora, który symuluje ruch powietrza długo się nie pojeździ. Brak możliwości ochłodzenia się i rosnąca temperatura ciała sprawi, że wysiłek wkładany w trening będzie większy a tętno będzie wyższe niż normalne.

Wyposaż się także w ręcznik i dużo płynów. Warto też zabezpieczyć rower przed zniszczeniami, jakie może dokonać pot.

4. Walka z nudą

Jazda w pomieszczeniu psychicznie potrafi nieźle zmęczyć. I znudzić. Czas poświęcany na trening można uprzyjemnić sobie słuchając odpowiedniej muzyki, w rytm której przeprowadzisz trening lub oglądaniem TV. Osobiście puszczam wtedy retransmisje wyścigów kolarskich i wyobrażam sobie, że ja też biorę w nich udział i ścigam się z najlepszymi. Zalecam mieć słuchawki na uszach, bo hałas wytwarzany przez trenażer może zakłócić odbiór dźwięku.

Osobiście bardziej preferuję sesje interwałowe na trenażerze niż jazdę jednostajną. Nie myślę wtedy o upływającym czasie a skupiam się na odpowiednim wysiłku i technice. Czas leci zdecydowanie szybciej niż przy jednostajnym pedałowaniu.

Reszta zależy od wyobraźni.

I to chyba tyle w temacie trenażerów. Jeśli zainteresowała cię powyższa tematyka i chciałbyś uzyskać więcej wskazówek lub wiadomości, zachęcam do pisania komentarzy lub kontaktu mailowego. Podziele się z swoimi doświadczeniami.

Natomiast specjalistyczne programy treningowe na trenażer opracują w serwisie www.e-Podania.pl.

3 komentarze:

  1. Również polecam magnetyczny zwłaszcza jeśli ktoś mieszka w bloku. Pod nóżki mojego Tacx Satori podkładam podkładki z grubego filcu bo mam w pokoju panele, wtedy hałas nie przenosi się na strop sąsiadów ;) Co do opony zdecydowanie do trenazera lub jakiś slick (u mnie slick Ritchey 26x1.0), gdzieś słyszałem że może być jakaś zużyta ale nawet słaby ślad bieżnika podnosi sąsiadom ciśnienie ;) Wentylator tak, jak jest ładna pogoda wystawiam się przodem na balkon, widok ludzi, aut,drzew itp. jest zdecydowanie lepszy od widoku ściany czy telewizora (Tacx robi specjalne płyty DVD do treningu stacjonarnego). Ale największym problemem jest przekonanie swojej drugiej kochanej połowy że rower w pokoju jest niezbędny, nie przeszkadza i upiększa wystrój mieszkania ;) Tyle moich spostrzeżeń.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy2/20/2014

    Sprzedałem swój trenażer, nie byłem w stanie zmusić się do siedzenia w pokoju i gapienia na ścianę, czy nawet w komputer. Ponieważ nie mam celu bicia rekordów, klasyczny indoor cycling z muzyką i idiotycznymi ćwiczeniami okazuje się dla mnie idealny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie sposób się nie zgodzić, że trenażer bywa nudny. Ja już przywykłem ;)

    OdpowiedzUsuń