Header Ads

Najnowsze

Kolarstwo szosowe - jak zacząć? Porady dla początkującego

Faq dla początkujących kolarzy

Kilka dni temu jeden z moich czytelników napisał do mnie z prośbą o udzielenie kilku porad. Było mi niezmiernie miło z tego powodu, bo nie ma nic lepszego dla autora bloga jak rozmowa ze swoimi "fanami". Michał chciał abym podpowiedział mu, jako początkującemu kolarzowi szosowemu, jaki rower powinien wybrać by być z niego zadowolonym i nie uszczuplić swojego portfela o zbyt dużą kwotę. Na pytania Michała wydawać by się mogło, że odpowiedzi znajdziemy w Internecie - wystarczy wpisać odpowiednie słowa do wyszukiwarki i problem rozwiązany. Jednak napisał do mnie tak: "nie znam się na sprzęcie rowerowym, jedynie trochę wiadomości jakie udało mi się wyciągnąć z sieci, ale często są one ze sobą sprzeczne. Czy mogę liczyć na Twoją opinię?". A zatem ogrom informacji w sieci i mnogość komentarzy/opinii zamiast rozwiać wątpliwości tylko je mnoży. Moim zdaniem brak w nich odpowiedzi na pytania, które najbardziej nurtują osoby rozpoczynające przygodę z kolarstwem szosowym. Jako, że sam przez to przechodziłem, a obecnie mam już pewną wiedzę i doświadczenie podzielę się z Wami tym, czego nie znajdziecie w sieci, a co moim zdaniem jest szalenie istotne na początku kolarskiej przygody.

Cały artykuł zostanie utrzymany w konwencji FAQ (z ang. frequently ask questions - najczęściej zadawane pytania). Założenia są takie, że budżet mamy ograniczony i nie wiemy, czy kolarstwo spodoba nam się na dłużej. Michał miał już obraną markę roweru, ale moje odpowiedzi można odnieść także do innych modeli i producentów.

1) Czy jako początkujący kolarz, wystarczy mi coś z półki Giant Defy 1/2?

Moim skromnym zdaniem na początek ten model Ci wystarczy. Jest to rower ze średniej półki cenowej, co nie znaczy, że jest zły. Bezsensownym jest na tym etapie dawać za rower 15 tys. by po miesiącu się okazało, że kolarstwo szosowe jest dla Ciebie za nudne, czujesz dyskomfort podczas jazdy lub masz inne sensacje z tym związane. Znam ludzi, którzy ścigają się na tym modelu i osiągają całkiem niezłe wyniki. 

Sprzęt nie jest aż tak ważny na początku kolarskiej przygody - nie będziesz przecież walczył jak zawodowcy o np. 0,1 sekundę na mecie a od wagi roweru zależeć będzie czy na Mount Ventoux wjedziesz 2 sekundy szybciej niż pozostali, czy nie.

Na tym etapie poznajesz sposoby jazdy, przyzwyczajasz się do długich jazd (czasem monotonnych), przyzwyczajasz ciało do aerodynamicznej pozycji na rowerze itp. Tańszy rower sprawdzi się tak samo jak drogi. Różnica jest taka, że jak się kolarstwo nie spodoba to mniej będzie żal kwoty kilku tysięcy niż kilkunastu i łatwiej sprzedać rower oraz odzyskać część zainwestowanych pieniędzy.

2) Czy linia Defy (znalazłem takie opinie) jest typowo turystyczna i jak będę chciał się ścigać to powinienem wybrać inne marki?

Linia Defy rzeczywiście została pomyślana przez producenta jako linia, przyjmijmy, turystyczna. Na stronie określa ją jako "ENDURANCE". Szczerze? Takie zabiegi wydają mi się czysto marketingowe: skoro się ścigasz kupisz rower z półki "RACE", no nie powiesz znajomym, że jest "TURYSTYCZNY". "RACE" są nieco droższe, a osprzęt zależy od modelu. Owszem, geometria ramy jest nieco inna. W Defy sylwetka będzie bardziej wyprostowana. W "RACE", domyślnie, geometria jest tak pomyślana byś był znacznie pochylony nad kierownicą (bardziej aerodynamiczna sylwetka). Jak ja to widzę? Będziesz chciał być bardziej pochylony to w Defy zastosujesz inny mostek (np. regulowany) lub obniżysz mostek zabierając podkładki na sterach. Na swoim przykładzie powiem, że geometria "RACE" mi nie "leży", bo nie jestem tak elastyczny - zbyt pochylona sylwetka powoduje u mnie drętwienie ramion i bóle w dolnej części pleców. W Twoim wypadku może być podobnie. Zatem po co dopłacać do wersji "RACE" skoro i tak może wystąpić sytuacja, że komponentami zrobisz z niej "TURYSTYCZNY" (bardziej wyprostowana sylwetka)? I tak jak wspomniałem: na nim też można mieć niezłe wyniki na zawodach.

3) Czy jest wyczuwalna różnica pomiędzy modelami osprzętu np. Tiagra a 105? Dla której warto dopłacić?

Obecnie liderów osprzętu na rynku jest trzech: Shimano, SRAM i Campagnolo. Każdy z nich ma swoje rozwiązania techniczne i raz wybrana firma wiąże się ze stosowaniem ich części praktycznie do końca użytkowania roweru lub całkowitej zmiany komponentów. Modele, które wymieniłeś należą do Shimano.

Wyczuwalna różnica pomiędzy Tiagrą a 105? Osobiście - w działaniu - nie zauważyłem. Model 105, z racji swej "wyższej klasy" jest kilka gram lżejsza. 

Początkującemu nie powinno robić różnicy czy coś waży 150 g, a coś 130 g. Jeżeli staniesz się "zawodowcem" i będziesz walczył o każdą sekundę na trasie to im lżejszy rower, tym mniej wysiłku włożysz w pracę, co przekłada się na lepszy wynik/lepszą wytrzymałość. 

Fakt, że oszczędność gramów pojedynczych elementów nie robi może i wrażenia, ale jak zebrać je wszystkie z całego roweru to może się okazać, że osprzęt z wyższej półki odchudzi Ci rower nawet o 1 kg. Na zawodach w górskim terenie to może to być całkiem dużo.

>Moim zdaniem wybór producenta zależy od własnych preferencji.

4) Czy jest coś co mógłbyś polecić a ja np o tym nie pomyślałem?

- Mimo, iż jesteś początkującym to polecałbym zastanowić się jednak nad rowerem z karbonową ramą. Jakby nie patrzeć jest to przyszłość tego sprzętu i mimo całych zalet aluminium to karbon zdobywa ten teren. Rowery z taką ramą są lżejsze nawet o 2 kg. Obniżenie wagi na pewno zaowocuje zwiększeniem prędkości. 

- Polecam także wybrać taki rower, który ma poprowadzone wszelkie linki i pancerze w ramie lub wzdłuż kierownicy (ukryte pod owijką). Wygląda to estetyczniej, daje Ci mniejsze opory, ale jest trudniejsze do wymiany/konserwacji. No, ale wygląda to bardzie PRO ;)

- Jeśli jesteś zainteresowany kupnem sprzętu marki Giant to zastanowiłbym się nad serią ANY-ROAD. Są pomyślane tak, że pojeździsz nim na szosie i w terenie. W razie braku fascynacji kolarstwem szosowym na dłuższą metę nadal masz rower, który świetnie się spisze w terenie (po wymianie opon na grubsze).

- Zastanów się nad rodzajem hamulców. Zazwyczaj są to szczękowe, ale promują teraz tarczówki w szosówkach. Niby mniej zawodne, a na pewno bardziej odporne na warunki atmosferyczne.

- Jeśli chcesz bym polecił jakieś innych producentów to: Specialized. Nigdy ich co prawda nie miałem, ale dbałość o szczegóły i wyniki różnych testów przemawiają za tymi rowerami. Cóż, za markę trzeba płacić... Rowery marki Specialized, z racji opracowania przez tę firmę Bike Fittingu, są - rzekomo - najbardziej wygodne. 

- Sam jeżdżę na CUBE (góral) i TREK (szosa) i powiem, że jest dla mnie bez znaczenia czy byłaby to inna marka. Osprzęt i tak produkuje Shimano, SRAM, Campagnolo, koła np. MAVIC itp.Tak naprawdę kupujesz samą ramę firmy i obsługę posprzedażną (to jak firma Cię traktuje po zakupie ich roweru) - różnią się wyłącznie geometrią i sposobem produkcji. Kiedyś jeździłem na GIANT'cie i na nim zdobywałem pierwsze kroki w kolarstwie szosowym.

Drogi Czytelniku, początkujący kolarzu. To na co się zdecydujesz zależy wyłącznie od Ciebie! Pamiętaj, że tyle ile ludzi, tyle jest opinii. To, że ktoś nie poleca marki Merida może wiązać się wyłącznie z tym, że miał awarię sprzętu i źle go obsłużono w serwisie - nie świadczy to o całej firmie. Tego wpisu nie traktuj jak wyroczni, gdyż opisując wszystko bazowałem na własnych doświadczeniach. Jednak rozmawiając z innymi początkującymi kolarzami śmiem twierdzić, że po przeczytaniu tego materiału znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Zatem bierz się do roboty i do zobaczenia na szlaku! :)

2 komentarze:

  1. Anonimowy8/18/2013

    Ja od siebie dodam jeszcze jedną myślę istotną rzecz - koniecznie zwracajcie uwagę na przełożenia. Z przodu skupcie się na korbie kompaktowej 50/34, z tyłu ważne żeby największa przerzutka miała min. 28 zębów. Na to trzeba uważać bo jak traficie np. na korbę 54/40 (czy coś w tym stylu) z tylną kasetą 11-23 to mogą być problemy z podjazdami... Również nie polecam korby z trzema blatami z przodu - sam takową posiadam (52/42/30 w połączeniu z ośmiobiegową tylną kasetą 11-28) i ogólnie jest ona bez sensu - jak tylko zaczynają się nawet lekkie podjazdy to machania biegami jest za dużo bo na najwyższej przerzutce z przodu nie ma za bardzo użytecznych przełożeń innych niż na prostą drogę, za to na środkowej jak tylko zaczynami się napędzać też długo nie pojedziemy... jedyne zalety jakie widzę w takiej korbie to fajna nieśpieszna jazda w mieście (wrzucamy środkowe przełożenie i operujemy tylko tylną przerzutką więc tutaj machania jest mniej), tak samo jak ktoś mieszka w wysokich górach to mały blat 30 zamiast 34 też się może przydać (chociaż nie wiem czy nie dałoby się tego zrównoważyć inną kasetą)

    radzę jeszcze zwrócić uwagę na klamkomanetki - te w tańszych modelach do zmiany przełożeń używają hamulca i dodatkowego przycisku na górze mechanizmu, przez co można zmieniać biegi w obie strony tylko w górnej pozycji rąk - w dolnym chwycie mamy do dyspozycji tylko jeden kierunek zmian...

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy5/01/2014

    FAQ - Frequently Asked Questions

    OdpowiedzUsuń