Header Ads

Najnowsze

Wkładka ma znaczenie!

Niejednokrotnie zastanawiałem się jak to jest, że niektóre spodenki kolarskie kosztują 60 zł, inne 120 zł, a jeszcze kolejne nawet ze 200 zł. Podobnie jak w przypadku wpisu o oponach na trenażer tu także gryzły mnie wątpliwości czy cena przekłada się na jakość i komfort jazdy, czy też tylko marketing winduje cenę spodenek. O ile byłem pewien, iż jakość użytego materiału zwiększa koszt zakupu tej części kolarskiej garderoby, o tyle co do samych wkładek zwanych potocznie "pampersami" miałem mieszane uczucia. Jeśli Wy też zastanawiacie się nad tym problemem zapraszam do poczytania o moich doświadczeniach w tej kwestii.

W jednym ze sklepów sportowych znalazłem podział spodenek pod względem ilości treningów: a) do rzadkich przejażdżek, b) do umiarkowanie częstych, c) do intensywnych treningów. Pomijając nieprezycyjność użytych określeń (co znaczy, że ktoś jeździ rzadko, umiarkowanie, a ktoś intensywnie? - dla każdego może być to co innego) nie byłem przekonany do wydania kilku stówek na coś, co może nie mieć żadnego przełożenia w rzeczywistości, bo po co? 
Zacznijmy od teorii.

1. Podstawy

Na pewno wielu z Was zgodzi się, że spodenki kolarskie to jeden z najważniejszych elementów ubioru kolarza. To w nich przejedziemy setki, a nawet tysiące kilometrów! Muszą być zatem wygodne i odpowiednio dopasowane (zbyt małe będą uciskać co spowoduje dyskomfort podczas jazdy, a zbyt duże będą się zwijać co spowoduje obtarcia). To one chronią nasze delikatne części przed wpływem czynników zewnętrznych.

Tradycyjne spodenki wykonane są z lycry lub z jej bardziej zaawansowanych odmian. Najczęściej posiadają szelki w celu zapobiegnięciu ich zsuwaniu się podczas jazdy. Spodenki bez szelek mają nieco dłuższy tył, który pozwala utrzymać je na swoim miejscu.

Jak wszystko w dziedzinie kolarstwa, spodenki także ewoluowały na przestrzeni lat. Produkowane są z szybkoschnących materiałów, które są miłe w dotyku, posiadają wkładkę antybakteryjną zrobioną np. z Coolmaxu w miejsce stosowananej dawniej irchy (nie było to idealne rozwiązanie z racji tego, że po pewnym czasie ircha robiła się twarda i szorstka, co podrażniało skórę), szwy nie utrudniają pracy mięśni, a wręcz je wspomagają. Szkoda tylko, że pedałować trzeba samemu ;)

2. Wkładka

Jak już wspomniałem wcześniej, zwana jest potocznie "pampersem". Koniecznie trzeba zwrócić na nią uwagę podczas zakupu kolarskich spodenek. Ircha, oczywiście, odpada. A zatem co? Praktycznie ilu producentów tyle rodzajów wkładek. Która będzie najodpowiedniejsza? Niestety wszystko zależy od kwestii indywidualnych i tym należy się kierować przy zakupie! Będą się różniły od siebie rozmiarem, kształtem i wzorem zatem spodenki należy przymierzyć, przejść się w nich po sklepie i zaobserwować swoje odczucia. Dobrze, jeżeli jest ona zbudowana z kilku paneli, posiada perforacje lub przetłoczenia - to wszystko przełoży się na nasz komfort jazdy.

Wkładka musi być mięciutka, bakteriostatyczna, przewiewna, szybko odprowadzająca wilgoć na zewnątrz i szybkoschnąca. Powinna być ona na tyle duża aby nie kończyła się w kroku, lecz schodzić ok. 2 cm na udo. Dzięki temu unikniemy otarć i obić ciała o boki siodełka. Pampers powinien być także odpowiednio szeroki na "tyłku", tak żeby obejmował obszar siedzenia na siodełku, czy inaczej płaszczyznę przylegania i największego nacisku na siodełko. Minimalna szerokość to taka, jaka obejmie kości, na których siedzimy. Nadto wkładka powinna ściśle przylegać do ciała, nie może się zwijać i rolować w kroku - w przeciwnym razie będzie cisnąć i uwierać co znacznie pogorszy komfort jazdy.

3. Pozostałe elementy mające wpływ na wygodę

     a) szwy:
     
          Sprawdzając spodenki pod kątem szwów najlepiej ubrać je na siebie i sprawdzić jak się człowiek w nich czuje. Pod palcem mogą się one wydawać miękkie, ale skóra na palcach jest grubsza niż ta na naszych intymnych częściach ciała i efekt tego "testu" będzie niemiarodajny. Jeśli po przymiarce szwy są niewyczuwalne jest to pierwszy znak, że mogą się one nadawać dla ciebie.

     b) długość nogawek
         
          Panuje powszechny pogląd, że im są one w spodenkach krótsze tym lepsze. Otóż nic bardziej mylnego! Z doświadczenia wiem, że nogawka powinna sięgać do połowy uda, a nawet może być dłuższa. Dlaczego? Zbyt krótka nie będzie zakrywać wewnętrznej części uda przez co będziemy nią ocierać o siodełko, a to po kilkudziesięciu kilometrach na pewno nie jest przyjemne uczucie. W przypadku osób, którym kolana "uciekają" w kierunku ramy (takim jak ja) może spowodować dość bolesne rany.

     c) gumka od nogawek

         Nogawki spodenek powinny kończyć się gumką, gdyż zapobiega to przesuwaniu się ich w górę uda. Ważny jest ucisk gumki na udo: nie może on być zbyt mocny, bo utrudni to krążenie krwii w nogach, staną się one zmęczone już po krótkim wysiłku, a jazda skończy się dużo szybciej niż planowaliśmy.         
I tyle teorii. Teraz przejdźmy do moich doświadczeń ze spodenkami.

1. Spodenki z Lidla  - ok. 50 zł

Zdecydowanie odradzam kupowanie najtańszych spodenek kolarskich! Owszem, są tanie co nie obciąża zbytnio naszego domowego budżetu, ale jeżeli jeździcie 5-6 razy w tygodniu po ok. 1,5 h to wam się odechce. Zrobione z podstawowej lycry, która nie odprowadzała wody powodowała nieprzyjemne uczucie "chlupotania" ;). Irchowa wkłada początkowo się sprawdzała, ale zgodnie z tym co napisałem, później zrobiła się twarda i szorstka. Po godzinie treningu miałem dość siedzenia na czymś takim. Gumki w nogawkach po pierwszym praniu zrobiły się mniejsze i uciskały na uda. Kolejne nieprzyjemne uczucie do kolekcji. Zdjęcia nie posiadam, bo już dawno je wyrzuciłem ;)

Jeżeli jeździcie sporadycznie to wydatek rzędu 50 zł na taki ubiór pewnie się sprawdzi. Dla bardziej zaawansowanych kolarzy będzie to udręka.

2. KOLARKI 5 BRET CZARNO/BIAŁE B'TWIN (rozm. M) - ok. 119 zł

Przód

Tył

Wkładka
Kolejne spodenki, które "przejeździłem". Dużo lepsze niż wcześniej wymienione. Jednak wciąż pojawiało się pewne "ale". Sklep sportowy zaliczył je do kategorii b, podanej przeze mnie wcześniej. Z racji tego, że moim zdaniem nie jeździłem intensywnie to wybrałem właśnie je. Po przymiarce i przeprowadzonych testach "na sucho" stwierdziłem, że warto je mieć.

Jak się sprawdzały? Materiał świetnie odprowadzał pot; spodenki także szybko wysychały. Szwy i gumki nie przeszkadzały w jeździe ani nie uciskały ud. Problem pojawiał się podczas długich wyjazdów. Wkładka miała delikatne tłoczenia, co powinno zwiększyć komfort jazdy, a tak nie było. Zbliżając się do 2 h treningu intymne części ciała miałem tak odrętwiałe, że najbardziej przyjemna jazda zamieniała się w istny koszmar. Co 5 minut trzeba było podnieść tyłek z siodła, by przywrócić krążenie. Myślałem nawet o wymianie siodełka na bardziej anatomiczne, ale brakowało funduszy.

Na krótsze wypady mogłbym je polecić, ale wiadomo, że ucisk "na sprzęt" może powodować powikłania zdrowotne. Wybór należy do Was.

3. Spodenki kolarskie zasponsorowane przez pracodawcę, wyprodukowane przez KINGSPORT (rozm. L) - ok. ??? zł

Spodenki od pracodawcy
Korzystałem z nich równolegle do tych z punktu 2. Większy rozmiar lepiej leżał. Pomyślałem więc, że problemy z poprzednimi wynikały ze zbyt małego rozmiaru. Wkładka grubsza, z tłoczeniami, pełen wypas. Cóż, tylko do 1,5 h treningu a potem znów drętwienie i powtórka z rozrywki. Na zawody MTB, w których uczestniczyłem z kolegami z pracy spisywały się świetnie (do 1 h jazdy). Tyle, że kocham jeździć na szosie.

Podobnie jak wyżej: na krótkie przejażdżki/treningi polecam. Na długie, szosowe treningi odradzam.

4. KOLARKI 7 XC NIEBIESKIE B'TWIN (rozm. L) - ok. 90 zł w promocji (cena reg. 199 zł)

Przód
Tył

Wkładka
Kupiłem je w komplecie z koszulką. Potrzebowałem już kompletnego stroju kolarskiego. Natrafiłem akurat na promocję i grzechem by było jakbym nie skorzystał. Spodobał mi się kolor; nie kierowałem się właściwościami.

Przez przypadek trafiłem w 10! Jeszcze tak wygodnych spodenek nie miałem na sobie. Dopasowane są idealnie, gumki nie ściskają ud, w kroku materiał się nie marszczy. Wkładka cud! Profilowana z żelowym insertem daje niesamowity komfort jazdy. Pomysł z kupnem anatomicznego siodełka chwilowo został zawieszony (aczkolwiek dla własnego zdrowia je kupię). Nie doszukałem się dokładnych informacji z czego jest zrobiona wkładka, ale dla mnie sprawdza się świetnie. Ostatni 3 h trening nie wywołał u mnie nieprzyjemnego uczucia drętwienia. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że siedzi się prawie jak w wygodnym fotelu.

Nadają się i na krótkie trasy, jak i na częste, długie oraz intensywne treningi.

Podsumowując: przez ok. 2 lata "męczyłem się" w źle dobranych spodenkach by wreszcie znaleźć ulgę. Nie myślcie, że reklamuję tutaj produkt sklepu sportowego! Chcę jedynie podzielić się z wami swoim doświadczeniem w doborze odpowiedniego stroju aby jazda i treningi były komfortowe, a nie piekielnie bolesne. Jak w przypadku opon tak i teraz przekonałem się, że nieco więcej wydanej gotówki (aczkolwiek trafiłem na promocję) przekłada się znacznie na jakość produktu i nie jest to czysty wymysł. Czasem szkoda wydać 200 zł na coś do roweru, ale wolicie więcej wydać i czerpać radość z tego co robicie, czy wydać dużo mniej i męczyć się, a w rezultacie zakupić kolejny produkt? Odpowiedzcie sobie sami na to pytanie i wybierzcie to, co dla was najlepsze :)

Zachęcam do dyskusji w komentarzach :)

7 komentarzy:

  1. Ostatnio zakupiłem spodenki wyprodukowane przez Craft RADIOSHACK replika w wersji 2012 (bo mi się bardziej podoba od wersji 2013) i jestem bardzo zadowolony. Tanie nie były ale mają bardzo dobrą wkładkę i są świetnie dopasowane. Porównanie mam średnie bo wcześniej używałem Scott'owskich, Nakamura, Berkner (Intersport) i jakieś tanie Mimo - Craft jest z tych co mam najlepszy.
    Nie polecam spodenek bez szelek.
    Nie polecam taniej odzieży rowerowej. Szybko się niszczy i nie zapewnia odpowiedniego komformtu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam zatem do Naszej firmy po wybór optymalnych dla siebie spodenek, no i oczywiście nie tylko spodenek.
    www.questsport.pl
    Maciek

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy7/22/2014

    Posiadam spodenki B'twin ze wspomnianą wkładką z 4 punktu i jestem zadowolony. Ostatnio zrobiłem ponad 100 km jednego dnia i nic mnie nie obtarło. Porównanie jakie mam to tylko wkładka ze spodenek firmy 4F i określił bym to jako półka niżej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy8/24/2014

    Niestety w kolarstwie im droższe tym lepsze może poza kilka wyjątkami ale taka jest reguła. Kupowanie tanich marketowskich ubrań to żadna oszczędność, wręcz przeciwnie - na początku też kupowałem najtańsze, teraz kupuje przecenione z kilkuset złotych - zapewniają długoletnie użytkowanie oraz dobre samopoczucie, co równie ważne. Osobiście polecam firmę Nakamura.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy5/26/2016

    W tej wkładce, która nie przepuszcza potu to można jeździć powoli na wczesną wiosnę a w lecie do dupa ci odpadnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy7/10/2016

      Czyli wszystkie żelowe to badziew wkładki bo żel nie przepuszcza potu ? :)

      Usuń
  6. Anonimowy3/19/2017

    Kilkanascie lat "szkoda" mi bylo kasy na dobre spodenki. Dopiero 3 lata temu kiedy sie wzbogacilem odkrylem jak przyjemna moze byc jazda na "szosowce" przez 6-12 godzin. Na poczatek kupilem Crafta z pampersem Infinite Comfort Pad i myslalem. ze dostapilem niebios. Nastepne spodenki dostalem w prezencie od mojej zony Castelli z wkladka Progetto X2. O koszt nie pytalem. Mozna w nich jechac przez tydzien. Nigdy nie czerpalem takiej przyjemnosci z jazdy i marze tylko o tym aby zawsze bylo mnie stac na Castelli.

    OdpowiedzUsuń