Header Ads

Najnowsze

Pożegnanie z bliźniaczkami...

Opowiem Wam teraz krótką historię pewnej miłości. Miłości na dobre i na złe, na pogodę i na niepogodę, na słońce i deszcz, na śnieg i błoto. Po prostu o miłości, o której marzy każdy, ale niewielu ją spotyka. Nigdy o tym nie wspominałem, ukrywałem wręcz. Lecz teraz, siedząc samotnie w zaciszu swego pokoju postanowiłem wyspowiadać się przed samym sobą. O tej miłości nie wiedziała nawet moja cudowna kobieta Barbara. Basiu! Pewnie kiedy to przeczytasz wiele się zmieni między nami, ale mam nadzieję że mi wybaczysz - to było jeszcze zanim Cię poznałem, więc nie miej mi tego za złe. Historia ta wydarzyła się naprawdę...

To było już tak dawno, że nie pamiętam jaki dokładnie był to dzień. Jedynie jakieś fragmenty wspomnień każą mi twierdzić, że było to gdzieś na wiosnę lub lato. Zabijałem nudę siedząc przed komputerem i przeglądając internet. I wtedy je zobaczyłem w całej swej okazałości! Obie wraz z całą resztą tworzyły niewyobrażalny wręcz obraz piękna! 

Poprosiłem rodziców by zawieźli mnie do Wrocławia. Miałem adres bliźniaczek i chciałem je poznać bliżej. Po wielu namowach, rodzice w końcu się zgodzili i pojechaliśmy na wycieczkę. Na miejscu doszło do pierwszego naszego spotkania. Na spotkaniu zjawiły się obie. "Zawsze jesteśmy razem" - powiedziały. Nie robiąc sobie z tego wiele zapoznałem się z nimi i wiedziałem, że już będę myślał tylko o nich. 

Dlaczego mnie tak urzekły? Opiszę je Wam: dwie smukłe sylwetki, brunetki, wszystko na swoim miejscu. Wyobraźnia podpowiadała, że jeśli kiedyś dojdzie do "czegoś" to na pewno będzie można nazwać to "ostrą jazdą". Paliły się do działania.

Do Legnicy wróciły już ze mną i tak nasza miłość rozwijała się. Spędzaliśmy wiele czasu razem, widzieliśmy mnóstwo ciekawych miejsc, przeżywaliśmy wspólnie lata. 

Kiedyś z ich winy doszło do mojego wypadku, ale im przebaczyłem.

Od momentu, gdy poznałem najcudowniejszą kobietę pod słońcem (tak, o Tobie mówię Basiu!) odsunąłem się trochę od nich, lecz nigdy na zawsze. Były zawsze gdzieś obok, rzucały mi ukradkowe spojrzenia, czasem gdzieś się dotknęliśmy...

Nasza miłość odżyła w tym roku... Basiu, naprawdę wybacz... Ja i bliźniaczki znów spędzaliśmy czas razem, lecz czas potrafi być złośliwy. To już nie było to co za "młodych lat". Niby wszystko grało, ale okres, który minął był tak długi, że przestaliśmy się rozumieć. Niby wszystko ok, ale jednak zawsze gdzieś kolec róży był. Wizualizując: ja chciałem w prawo, a one w lewo. Ostatecznie miarka się przebrała na wyjeździe do Wielunia. Nieprzyjazna pogoda doprowadziła nas do tak wielkiej złości, że doszło między nami do sprzeczki, która zakończyła się naszym rozstaniem...

W dniu dzisiejszym ostatecznie zamknąłem księgę tej wielkiej miłości między mną a moimi oponami. Teraz czas na kolejne dwa młodziutkie, świeżutkie (i z bieżnikiem!) dwa kawałki gumy - opony Schwalbe Smart 2.1!

Po Wieluniu nie tylko z "bliźniaczkami" się pożegnałem, ale pochowałem także dwóch "bliźniaków" - hamulce v-brake Shimano.

Oto galeria zdjęć z wymiany.

Przed wymianą:




Po wymianie:



















Brak komentarzy