Header Ads

Najnowsze

Pora podsumowań

Pierwszy tydzień planu treningowego został zakończony. Pora na podsumowanie...

Niewątpliwie należy nanieść kilka poprawek w planie. Przede wszystkim muszę wziąć pod uwagę odpowiednie rozłożenie treningów w  tygodniu. Muszę także ustalić jeden dzień wolny na nic-nie-robienie, aby się zregenerować całkowicie i dać wytchnąć organizmowi.

Ustaliłem optymalne obciążenie do ćwiczeń siłowych. Pod koniec tej fazy będę wyglądał jak młody Szwarceneger ;)

Nigdy nie sądziłem, że potrafię biec nieprzerwanie przez 1 h! Chciałem dobić do 1,5 h, ale nogi same odmówiły posłuszeństwa. Zachowywały się tak, jakbym zamiast lekkich adidasów miał betonowe buty. Podziwiam pod tym względem brata - maratończyka. Bieg ciągły przez ponad 3 h i jeszcze w wysokim tempie jest dla mnie czymś nieosiągalnym - póki co ;) Po powrocie do domu zajęła się mną profesjonalna, wyposażona we wszelki niezbędny sprzęt pomoc medyczna i doprowadziła do jako takiego stanu używalności - w przenośni i dosłownie. A potem zasnąłem jak mały dzidziuś...

A dzisiejszy trening rowerowy to sama przyjemność. Odczuwam głód roweru, co jest dobre. Przynajmniej tak piszą we wszystkich książkach na temat kolarstwa i okresu zimowego.

Zaplanowane cele na ten tydzień, jak wspomniałem zostały osiągnięte. Od jutra kolejna walka. Pełen nadziei czekam na nowy tydzień.

Brak komentarzy